To już nie są żarty. Halny na dobre daje się we znaki. Chociaż brak zniszczeń jak po poprzednich, mocniejszych to wiejący wiatr jest uciążliwy. Straganiarze nie mogą poustawiać swoich towarów, właściciele wyciągów nie są w stanie dośnieżyć stoków, a wynajmujący kwatery już nie wiedzą czy ktoś przyjedzie na ich nocleg. Planowane zawody z okazji 100 lecia trasy narciarskiej na Gubałówce pod znakiem zapytania a imprezy jest już zaplanowana na 20 grudnia.
Anomalnie pogodowe jednak nie są czymś nowym w Tatrach. Były dziesiątki lat temu takie lata, że snieg padał i to sporo w lipcu, sierpniu a zimą było całkiem ciepło. Mało o tym wiadomo bo wtedy turystyka nie była aż tak rozreklamowana.