TOPR nie odda logo dla serialu

Nie pierwszy i nie ostatni serial nakręcono pod Giewontem. Tym razem nawet mój starogóralski dom został uwzględniony na potrzeby owego dzieła, ma zostać wykorzystany do paru migawek, miejmy nadzieje w pozytywnym kontekście. A nie jest to takie oczywiste, że kontekst nie mógłby być inny, jak tylko pozytywny, bowiem główna bohaterka serialu, o którym mowa ma postrzegać Zakopane jako „dziurę”.

Nie dość, że Zakopane za Warszawą nie przepada od dawna, to po tej szesnastoodcinkowej produkcji na zlecenie Polsatu będzie pod tym względem jeszcze gorzej. Stolica Tatr przez niejednego wielkomiejskiego uznawana jest bez „grania” za zapadłe miejsce, zaścianek nieucywilizowany, a do tego od dawna skłócony. Miejmy nadzieje, iż twórcy serialu nie poczynili nam tu jakiejś aluzji w tej kwestii, mimo, że w scenariuszu pojawia się wątek z przystojnym GOPRowcem. Ratownik ma zauroczyć Warszawiankę do tego stopnia, iż zmieni się jej podejście do „dziury” w jakiej kazał pracować biedaczce szef –  radykalnie.

Serialowe „Szpilki pod Giewontem” mają ponoć przypominać hit „Przystanek Alaska”, dobrze jednak ktoś zauważył, iż przyrównanie trzydziestotysięczngo miasta do przystanku nie powala z nóg taktem. Oczywiście daleko stolicy Tatr do stolicy Polski, ale „dziura”, „przystanek” to już prowokacja.

Trudno przewidzieć jaki poziom, choćby artystyczny, będzie reprezentować owa powieść filmowa, jednak pewien wgląd na sprawę rzuca fakt, iż twórcą serialu jest nie kto inny, jak autor „Brzyduli” – a fakty mówią same za siebie.

Do całej sprawy próbowano wciągnąć Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie  Ratunkowe TOPR. Nie udało się, zwłaszcza gdy TOPRowcy przeczytali scenariusz. Musiał być nieźle fantastyczny, skoro naczelny Pogotowia stwierdził, iż granie w odcinkach „Szpilek” wykreowanych ról zepsułoby wizerunek organizacji. Tak więc, widzowie nie uświadczą w serialu ani nazwy owej organizacji, ani logo, ni przystojnych TOPRowców w roli batmanów – to pewno dlatego główna bochaterka zakochuje się w GOPRowcu a nie w TOPRowcu.

Co do szpilek w całym tego słowa znaczeniu. Nie trzeba filmu, by zobaczyć w kobitki na Giewoncie z trudem utrzymujące równowagę stojąc na szczycie właśnie w dziesieciometrowych szpilkach – to można zobaczyć w realu!

autor izakopane.org

Podobny temat ... No related posts